piątek, 30 listopada 2012

O wf

A co z wf? To bardzo częste pytanie, od osób nie związanych z ED.
Po pierwsze: wielkim plusem jest już sam fakt, ze dziecko nie jest skazane na spędzanie codziennie kilku godzin na siedzeniu w byle jakiej pozycji, na byle jakim krzesełku, przy byle jakim stoliku :) często nie dostosowanym do wysokości, bez możliwości wstania, poruszania się itd. U nas nawet podczas pisania, Niki często wstaje z krzesła (pisze bardzo często własnie na stojąco), (przy okazji: wiersza uczy się chodząc), czyta leżąc, angielski, jak już wspominałem, często ma na spacerach, a w zeszłym roku, spora część lekcji odbywała się w piaskownicy :)
Głównym sportem (ruchowym) Nikiego jest niewątpliwie wspinaczka po drzewach- a że w okolicach ich nie brakuje to wciąż ma nowe wyzwania :) Rodzice stracili wprawdzie sporo nerwów przy okazji, ale sytuacja się polepszyła, od kiedy Niki (przy trudniejszych obiektach :) ma przy sobie linę wspinaczkową, z której korzysta (zwłaszcza przy zejściach)
Drugim ulubionym sportem to rower (niestety sport sezonowy) Latem codziennie.
Do października regularnie jeździliśmy wspólnie po Lenkę do przedszkola, często, przy okazji :) zahaczając o zalew :) a w drodze, prowadziliśmy dyskusje naukowe :)
Dwa razy w tygodniu Niki ma treningi piłki nożnej w klubie sportowym. Zaczynał od bramkarza :), ale po jakimś czasie przeniósł się nieco do przodu :) Wcześniej chodził jeszcze na karate, lecz niestety w tym roku treningi już się nie odbywają...
Również harcerstwo dostarcza sporo ruchu, nie chodzi tu tylko o wędrówki podczas biwaków, obozów itd., lecz przy okazji niemal każdej zbiórki, są organizowane wspólne gry ruchowe ( więcej o harcerstwie wkrótce)
Regularnie robimy w domu gimnastykę oraz... mini mecze piłki nożnej :) Często odbywają się one jako przerywnik np. po zrobieniu kilku zadań matematycznych ( trzy - cztery minuty gry).
Oczywiście kochamy wycieczki po lasach i górach :)
Od czasu do czasu biegamy, strzelamy z łuku itd. itp :)

1 komentarz: